Wydmy ciągnące się kilometrami

Jak na Saharze, księżycowe i marsjańskie krajobrazy, bujne lasy piniowe, najwyższy szczyt Hiszpanii – wulkan El Teide, piaszczyste zatoczki i malownicze wielokilometrowe, dzikie plaże, wulkany w Parku Narodowym Timanfaya, huczące na La Palmie wodospady, najstarsze lasy wawrzynowe świata w Parku Narodowym Garajonay na Gomerze, doskonała kuchnia i unikalne miejscowe wina. Nie można twierdzić, że „było się na Kanarach” korzystając z uroków tylko jednej czy dwóch wysp. Aby w pełni poznać piękno Wysp Kanaryjskich trzeba koniecznie odwiedzić je wszystkie – każda bowiem jest diametralnie różna i kryje magiczne, unikalne niespodzianki.

W tej części Podróży z ITAKĄ proponujemy odwiedzenie dwóch z nich, leżących na wschodnim krańcu archipelagu – Lanzarote z jej surrealistyczną i magiczną grą kolorów na pokrytych lawą polach Parku Narodowego Timanfaya oraz Fuerteventury z bezkresnymi nizinami i bajecznymi, ciągnącymi się kilometrami dzikimi a co ważne i cenne w dzisiejszych czasach, bezludnymi plażami. Dzięki doskonałej organizacji i logistyce, jakie swoim gościom zapewnia ITAKA, podczas tygodniowego pobytu na jednej z wysp można zarówno wypocząć w ekskluzywnym hotelu, zakosztować uroków plażowania, jak i poznać piękno obu wysp. Naszą przygodę rozpoczynamy od wizyty na usytuowanej na południu Fuerteventury plaży Sotavento. To istny cud przygody o długości prawie 10 kilometrów, jej szerokość dochodzi miejscami do jednego kilometra. Uważana jest ona za jedną z najpiękniejszych plaż świata! Kontynuujemy wątek plażowy udając się do Parku Przyrody Corralejo, który jest idealnym miejscem do podziwiania pustynnego piękna wyspy Fuerteventura. To największe pole wydmowe Wysp Kanaryjskich, olbrzymi teren pokryty białym piaskiem i skąpany turkusowymi wodami Oceanu Atlantyckiego. Kolejno odwiedzamy malowniczą Betancurię, pierwszą stolicę wyspy położoną w otoczeniu zieleni palm i cynamonowych wzgórz i przejeżdżamy przez środek wyspy malowniczą drogą z licznymi serpentynami. Przejazd przez tę cześć daje okazję do poznania kolorowej i niekomercyjnej, dzikiej wręcz części wyspy. Zatrzymujemy się w miejscowości Ajuy, gdzie urzekająca czarna plaża i poprowadzona nad nią trasa prowadzi do niesamowitych, częściowo podziemnych jaskiń. Odwiedzamy też gospodarstwo produkujące największe skarby wyspy – plantację aloesu – gdzie powstają naturalne i unikalne kosmetyki, oraz kozią farmę – miejsce produkcji endemicznych i typowych dla wyspy serów kozich. Wisienką na torcie jest wizyta na plaży Cofete – odległej od kompleksów turystycznych dzikiej plaży otoczonej górami o złocistym piasku – to miejsce idealne do kontemplacji zachodu słońca. Krótka przeprawa promowa przenosi nas do innego świata – wyspy Lanzarote i jej unikalnego w skali świata Parku Gór Ognia. Do chwili obecnej w Timanfaya można poczuć wulkaniczny charakter wyspy i dosłownie zapach siarki. Park jest bardzo młody, swój obecny wygląd zawdzięcza potężnej erupcji zaledwie 300 lat temu kiedy to przez ponad 6 lat aktywnych było tu ponad 300 kraterów wulkanicznych! Park można zwiedzać wyłącznie autokarem i można go opuścić tylko w jednym miejscu widokowym. Sam przejazd między stożkami wulkanicznymi po specjalnie przygotowanej trasie, skąd można podziwiać zarówno same wulkany jak i ogromne morza zastygłej lawy, jest doznaniem wręcz mistycznym i należy do niezwykłych atrakcji – tu można poczuć się dosłownie jak na Księżycu lub Marsie. Podobne zjawisko erupcji szczelinowej wraz z schodzącą do morza lawą jak tu na wybrzeżu Los Hervideros – podziwiać można tylko na odległych… Hawajach. Następnie wzdłuż malowniczej doliny Tysiąca Palm udajemy się Jameos del Agua – jaskini zaaranżowanej przez miejscowego artystę Césara Manrique’a m.in. jako… sala koncertowa. Wizyta na wyspie była by niepełna bez odwiedzin regionu winiarskiego La Geria. To tu, na czarnym pustkowiu wulkanicznych pól, człowiek postanowił uprawiać winorośl. Te winnice nie przypominają typowych upraw znanych z innych miejsc na świecie. To unikalny rejon winiarski, krzewy uprawiane są w bardzo specyficzny sposób, rosną bowiem w ziemnych zagłębieniach otoczone murkami z lawy dla ochrony przed wiatrem. Kontemplując te winnice ze szklaneczką doskonałej Malvasii czy Moscatela na myśl przychodzą tajemnicze kręgi będące efektem pracy istot pozaziemskich a nie dziełem człowieka chroniącym winogrona. A jaka pora roku będzie odpowiednia na wizytę na Wyspach Kanaryjskich? Wartym zauważenia jest fakt, iż temperatura jest przez cały rok bliska ideału, a różnorodność krajobrazów, ciepło i sympatia mieszkańców, możliwość plażowania, korzystania z aktywnego wypoczynku sprawiają iż można je odwiedzać przez cały rok i osobiście przekonać się czy w pełni zasługują one na swoją nazwę – Islas Bonitas – Wysp Szczęśliwych!

(fot. 1 – ITAKA)

(fot. 2 – ITAKA)

(fot. 3 – ITAKA)

Wydania archiwalne